środa, 31 maja 2017

PUDROWY RÓŻ - W CO SIĘ UBRAĆ NA KOMUNIĘ?


http://furioussquirrel.blogspot.com/2017/05/pudrowy-roz-w-co-sie-ubrac-na-komunie.html


Tytułowe pytanie spędzało mi sen z powiek przez jakiś miesiąc. 
Miałam niemały problem ze skomponowaniem odpowiedniej i stosownej stylizacji na taką okazję. A wydarzenie przecież nie byle jakie, bo komunia mojego pierwszego chrześniaka. Jako matka chrzestna musiałam się dobrze prezentować.  Początkowo wydawało mi się, 
że wystarczy założyć "coś" eleganckiego i będzie ok. Jednak spory problem pojawił się po obejrzeniu poradnika Radzki, w którym to zwróciła uwagę na pewne bardzo ważne elementy o których wcześniej nie myślałam. 
W skrócie: 
Zasada nr 1 - stylizacja w jednym kolorze lub ton w ton. Argument za? - dobrze wychodzi na zdjęciach. Dla porównania wystarczy obejrzeć zdjęcia rodziny królewskiej, na których każda z pań zawsze prezentuje się pięknie i stosownie. 
Zasada nr 2 - kolory raczej jasne. Komunia to radosne wydarzenie wiec nie wypada zakładać, przypisanej do innych smutnych okoliczności czerni. Uważać trzeba także z odważnymi kolorami, takimi jak ostra czerwień  czy krzykliwa fuksja. Te kolory pasują bardziej na wieczór. 
Zasada nr 3 - buty z zakrytymi palcami i piętami, kolory neutralne, wersja elegancka - nielakierowana. Do tej zasady dorzucę zakryte ramiona i odpowiednią długość spódnicy czy sukienki - najlepiej "w kolano".

W głowie miałam pewną wizję mojego stroju. Widziałam się w beżach albo jasnym błękicie. Niestety na wizjach się skończyło ;)  Od razu wyeliminowałam spódnice i sukienki. Nie przepadam za nimi, dużo wygodniej i swobodniej czuje się w spodniach. 
Miało być łatwiej, ale nie było ;) Najpierw zakupiłam spodnie, a później dobierałam resztę. Musze Wam powiedzieć,  że przeszłam kilometry po różnych sklepach i straciłam przy tym ogrom energii, ale przy każdej straconej kalorii traciłam też nadzieję, że uda mi się znaleźć coś odpowiedniego. Zadanie nie było łatwe. Wiecie jak to jest, jak się czegoś szuka, to w sklepach nie ma NIC - totalne ZERO ;) Jednak jakoś się udało. Nie wystąpiłam w dresach ani butach sportowych, choć w chwilach zwątpienia i takie miałam myśli...
Efekt końcowy mojego stroju możecie oceniać na zdjęciach. Dajcie znać co myślicie? :)


bluzka - zara 
spodnie - bershka
buty - mohito
torebka - parfois
okulary - mix&match

10 komentarzy:

  1. Stylizacja jest mega !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda ze tej torebki nie ma na stronie parfois😭

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam ten kolor!
    Piękny zestaw stworzyłaś, ach! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Woow wyglądasz przepięknie!!!
    Spodnie są boskie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. bluzeczka przyciąga uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A wg mnie nie wyglądasz za korzystnie. Jesteś bardzo zgrabną, chudziutka,młodą kobietą a tutaj wyglądasz jak ciotka klotka z grubymi nogami. Oczywiście każdy ma swój gust. Jednak wolałam Cie jak jeszcze nie tak dawno Twoim wrogiem nie były dopasowane sukienki. Pozdrawiam serdecznie 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mnie z kimś mylisz :) ani ja młodziutka ani chudziutka. Nie przypominam sobie kiedy lubiłam chodzić w sukienkach tym bardziej obcisłych :D ale jedno sie zgadza ciotką jestem i to najlepszą ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)